Rewolucja firmy blue

W wapowaniu szykuje się kolejna rewolucja. Tym razem za sprawą firmy blu, czyli amerykańskiej firmy specjalizującej się w produkcji EIS od niemal 10 lat. Znani z innowacyjności i dbałości o zaspokojenie potrzeb, o których waperzy jeszcze nawet nie pomyśleli, swoje produkty sprzedają na niemal każdym większym rynku e-papierosów. I choć wydaje się, że w swojej branży osiągnęli już wszystko, wygląda na to, iż ich nowy produkt może na zawsze zmienić wapowanie.

Blu przedstawiło najnowszą pozycję w swojej już bogatej ofercie elektronicznych inhalatorów nikotyny – chodzi o myblu czyli e-papierosa nowej generacji, z wypełnionymi wkładami na liquidy.

MyBluMyblue nie traci przy tym nic nie traci z właściwości, z których zasłynęły produkty firmy. Przede wszystkim chodzi prostotę urządzeń, w których to co najistotniejsze, to funkcjonalność. EIS oceniane najwyższej przez użytkowników to takie, które po pierwsze używać można wygodnie, używając przy tym jednej ręki. Myblue spodoba się także z powodu niebywale szybko ładującej się baterii – wystarczy 20 minut i kabel USB! Co ciekawe, blue to firma oferująca także dożywotnią gwarancję na swoje produkty.

Wypełnione pojemniki z liquidami sprzedawane będą w 11 różnych smakach dostępnych w trzech różnych poziomach liquidów – o stężeniu 2,4%, 1,2% i pozbawionym nikotyny.

Mimo, iż produkt ten będzie najdroższym jak na razie w ofercie firmy blue, firma sprzedawać będzie go w zestawie startowym składającym się z właściwego urządzenia, kabla USB, jednego wkładu z liquidem, po którego zużyciu następne pojemniki kupić będzie można za niecałe 9 dolarów za dwie sztuki.

Choć nic nie wiadomo o tym, aby myblue miał trafić wkrótce na polski rynek, cieszyć nim będą mogli się mieszkańcy wielu europejskich krajów – w tych Francuzi, Anglicy, gdzie produkty blue robią taką samą furorę, jak w swoich ojczystych Stanach Zjednoczonych.