Podstawy chmurzenia, czyli elementarz początkującego wapera

Budowa tradycyjnego papierosa jest prosta jak budowa pewnego przysłowiowego narzędzia rolniczego: bibułka, filtr i oczywiście wysuszony i poszatkowany tytoń. Właściwie elektroniczny papieros składa się z bardzo podobnych elementów.

Niektórzy palacze do tej pory poszukują oryginalnych tytoni i sami skręcają sobie papierosy. Leniwi mają do dyspozycji gotowe paczki, po które wystarczy podejść do najbliższego kiosku. Tak samo i waperzy (dla niewtajemniczonych: użytkownicy e-papierosów) mogą korzystać z gotowych urządzeń i tylko uzupełniać liquidy lub samodzielnie składać e-p. i dobierać mieszanki smakowe.

Krótka historia e-papierosa

Pierwsze próby stworzenia czegoś, co zastąpiłoby popularnego, choć szkodliwego dymka, sięgają lat 60. XX w. Pomysły koncernu tytoniowego Philip Morris nie przypadły palaczom do gustu. Dopiero w 2004 r. ludziom z Zachodu na pomoc przyszli Chińczycy dzieląc się, jak zwykle zresztą, swoim wynalazkiem – inhalatorem nikotynowym. Był to pierwszy elektroniczny papieros Ruyan, który początkowo wykorzystywał ultradźwięki. Niedługo później e-papierosy zaczęły się rozpowszechniać na zagranicznych rynkach, a do „palenia” zaczęto używać obecnych do dziś elementów grzewczych. W takiej formie e-p. trafiły do Polski.

Rozkręcamy e-papierosa

Do palenia tytoniu służy wiele przedmiotów: fajka, papieros, cygaro. Ich budowa i skąłd nieco się różni, ale zasada działania pozostaje taka sama. Podobnie jest z e-papierosami.

  1. Rolę pociachanych liści machorki pełni liquid, czyli specjalny płyn zawierający glikol propylenowy, glicerynę (nie zawsze), dodatki smakowe lub aromatyczne oraz różne dawki nikotyny. Istnieją także liquidy nie zawierające nikotyny, które pali się dla walorów smakowych. Płyn umieszcza się w kartridżu.
  2. Do niego dokręca się atomizer, czyli element zawierający grzałkę, która podgrzewa liquid i zamienia go w smakowitą mgiełkę, parę, chmurę (ale nie dym!). Istnieją urządzenia, w których kartridż i atomizer połączono ze sobą w tzw. kartomizer – bywa, że jest on jednorazowy i nie nadaje się do uzupełniania (dla chcącego, nic trudnego).
  3. Na koniec rzecz bardzo istotna, czyli bateria. E-papieros, jak sama nazwa wskazuje, działa na prąd. Generuje go źródło zasilania, które trzeba naładować, by móc chmurzyć (używać e-p.). Bez zapalniczki czy zapałek papierosa też nie zapalimy. Na końcu akumulatora bardzo często znajduje się dioda LED imitująca żar, która informuje o pracy e-p.