Palenie w pracy – ile mogą stracić przez to Polskie firmy?

Palenie w pracy to nie tylko problem pracownika, lecz również pracodawcy. Pracodawca nie chce tracić pieniędzy na budowę palarnii, a pracownik nie może znaleźć miejsca by zapalić. Jak mówią statystyki ok. 30% Polaków pali, a w pracy ok 24%. Najczęściej osoby te palą pod wejściem budynku, co może wzbudzać konflikty z osobami niepalącymi.

Jakie straty przez palenie może ponieść firma

Pracownik, który pali cały czas myśli o tym, kiedy mógłby wyjść zapalić, co gorsza często z tego powodu wydłuża swoją przerwę. Proceder ten może narazić pracodawcę na niemałe koszty… Firma Work Service, wyliczyła iż palące osoby, których, łączny czas przerw wynosi 60 minut, narażają polskich pracodawców rocznie na straty rzędu 30 mln dziennie. Specjaliści ds. HR, uważają, iż czas nie poświęcony na pracę jest marnowaniem pieniędzy, a obowiązki palących mogą zostać zaniedbane. Jest jeden plus palenia- przebywa się w miejscu, gdzie jest skoncentrowany przekaz informacji. Gdy taki pracownik pali na zewnątrz firmy, to może być narażony na zachorowanie, co w następstwie generuję zwolnienia chorobowe. Jeśli chodzi o przerwę na papierosa, to można to robić przy przysługującej przerwie ustawowej. Na 6 h pracy, przysługuje 15 minut przerwy. Przerwa może trwać do 60 minut, lecz nie powinna być wliczana do czasu pracy. Dodatkowe przerwy w celu zapalenia powodują kary. Przerwy te można również potem odpracować.

E-papieros rozwiązaniem?

Niektórzy pracodawcy mogą wyrazić zgodę na palenie e-papierosów. Do palenia e-fajek, nie potrzeba budować palarni. Jedynym warunkiem jest przekonanie palaczy papierosów do „przerzucenia” się na e-papierosy, które nie generują przeraźliwego dymu oraz tak nie śmierdzą. Na takie palenie mogą być wyznaczone miejsca.