Jak oni wapują!

Papierosy kojarzyć mogą się dwojako. Albo z paskudnym nałogiem i preludium chorób płuc, z groźnym dymem oraz paskudnym zapachem. Albo z atrybutem gwiazd srebrnego ekranu lub estrady, który podkreślał niegdyś elegancję, wyrafinowanie oraz specyficzne, swobodne podejście do świata.

Jakże wspaniale wyglądał w dłoni legendarnej Marleny Dietrich czy osadzony w eleganckiej fifce Audrey Hupburn. Dzięki hollywoodzkim produkcjom stał się on symbolem wyzwolonej kobiety oraz młodego buntownika – nikt chyba nie jest w stanie wyobrazić sobie Jamesa Deana bez papierosa! Palili nawet bohaterowie dziecięcych kreskówek – wilk z „Wilka i zająca” czy zwierzaki ze „Zwariowanych melodii”. Palenie tytoniu jeszcze niedawno było cool, dziś coraz częściej uchodzi za coś wstydliwego – nałóg, który dobrze jest ukrywać przed światem. Czy nastał więc czas, aby puste miejsce po papierosie zajął jego elektroniczny odpowiednik?

Bardzo możliwe – jeśli mierzyć popularnością częstotliwością z jaką pojawia się w rękach celebrytów lub filmach – że wkrótce tak się stanie. E-papierosa zaczyna przyciągać „wielkich” tego świata. Zdarzyło mu się zagrać rolę choćby w „Turyście” z Johnnym Deppem czy „Anarchii” z Milą Jovovich (po więcej odsyłamy tutaj).

W życiu realnym, na wapowaniu „przyłapani” zostali nieraz Charlie Sheen, Katy Perry, Katherine Heigl czy nawet Snoop Dog, który kojarzy się z używkami zdecydowanie większego kalibru. Swoimi czasy wielką sensację wśród fanów wzbudziły takżę zdjęcia samego Leo diCaprio, który wapował podczas słuchania werdyktu jury na gali SAG Awards 2016 – złośliwi twierdzili wówczas, iż to próba przed rozdaniem Oskarów, gdzie będzie musiał ukoić sobie czymś nerwy.

Do używania e-papierosa nie wstydzą przyznać się też polskie gwiazdy, jak choćby Olaf Lubaszenko czy Jerzy Bończak. W jednym z wywiadów Bończyk podkreślał, iż do tego elektronicznego gadżetu przekonuje go przede wszystkim fakt, że wciąż może go używać w miejscach publicznych.

Trudno dziś przesądzać, czy e-papierosa czeka fascynująca oraz efektowna kariera jego starszego brata. O tym, czy przejdzie do historii jako kolejny już kultowy gadżet, dowiemy się pewnie za kilkanaście lat. Do tego czasu, pozostaje nam więc tylko czekać, wapując swoje ulubione liquidy.