Akcyza uderzy po kieszeni za rok

O wprowadzeniu akcyzy na liquidy do elektronicznych papierosów mówiło się przez cały miniony rok. Przed poważnymi skutkami tak szybkich zmian w branży związanej z e-paleniem ostrzegało wielu ekspertów i organizacji – w tym choćby Fundacja Republikańska czy Związek Przedsiębiorców i Pracodawców. I kiedy wydawało się, że nic nie powstrzyma rządu przed wprowadzaniem nowego podatku, okazuje się, iż decydenci zadecydowali wsłuchać się w głos specjalistów.

Choć elektroniczne papierosy oczywiście zostaną objęte akcyzą, nie stanie się to już w tym roku. Rząd zadecydował bowiem, iż 2018 rok stanowić będzie okres przejściowy, w którym mimo prawnego wprowadzenia akcyzy, podatek ten wyniesie 0 zł.

Kobieta z e-papierosemOznacza to, iż miłośnicy elektronicznych papierosów mają przed sobą jeszcze jedenaście miesięcy bez wzrostu cen – akcyza bowiem uderzy nie tylko w producentów zmuszonych do wprowadzenia poważnych zmian w sposobie produkcji liquidów, ale także w klientów, którzy zdążyli przyzwyczaić się już do sytuacji, w której wapowanie jest tańsze od palenia. To zresztą jedna z przyczyn, dla której palacze decydują się przerzucić na elektroniczne zamienniki tradycyjnego tytoniu.

I choć jeszcze przez ten rok akcyza wyniesie 0 złotych, już teraz warto przygotować się na zmiany, które staną się chlebem powszechnym waperów.

Od stycznia 2019 roku cena płynów do e-papierosów wzrosną o koszt akcyzy wynoszącej 50 groszy za każdy mililitr sprzedawanego liquidu.

Wzrosną także ceny suszu do Nowatorskich Wyrobów Tytoniowych – stawka akcyzy za tytoń do podgrzewania wzrośnie o dwa elementy. Po pierwsze o kwotę 141 zł i 29 groszy za każdy kilogram suszu, po drugie zaś 31,41 proc. średniej ważonej detalicznej ceny sprzedaży tradycyjnego tytoniu do palenia. Ma być ona wyliczona w oparciu o dane rynkowe z pierwszych dziesięciu miesięcy poprzedzających każdy rok kalendarzowy.

Akcyza więc, choć odroczona, stanie się rzeczywistością. Dobrze jednak przyzwyczaić się do myśli o niej już dziś.